Gdy przychodzi mróz, pół muskwittera otwiera szampana sharujac screeny prognozy pogody. Nie potępiamy. Tłumaczymy. Pogoda to nie klimat. Chodzi o dlugoterminowe tendencje.
Tylko potem nastaje teraz i przychodzi 40°C w połowie europy, a “nasi” w calej swojej masie prowadzeni przez klimatycznych guru pokroju Jakuba Wiecha czy Jana Śpiewaka (kto ich kurwa wybrał?!) sharują jak opętani mapki z prognozami upałów. Albowiem klimat stał się pogodą i teraz liczy sie to co widać za oknem.
To ku*wa powodzenia. Mam nadzieje, że chociaż szampan smaczny bo o przekonaniu społeczeństwa można zapomnieć. Już ostrzą narty i zbroją się w rękawiczki. Teraz się pochowali ale wrócą w styczniu z szurską propagandą.
Tylko co im się dziwić skoro “my” robimy to samo?
Zmiany klimatu to trend widoczny w danych z dekad, a nie fotografia słupka rtęci zrobiona w chwili gdy akurat pasuje do naszej narracji.
Hej wszyscy domorośli edukatorzy klimatyczni. Nie walczycie z ignorancją. Czekacie aż ignorancja sprzyja waszym lajkom.


Tu się mogę trochę zgodzić. Biorąc pod uwagę, jak Facebook podbija jednym postom zasięg a innym nie, mógł umieścić ten disclaimer w tym samym poście (w końcu limit znaków na fb jest dość spory). Albo zrobić coś w stylu randomowego postu szkockich Zielonych, który wyskoczył mi na mastodoncie: (parafrazuję) “Gorąco, co? A takie sytuacje według modeli klimatycznych będą się zdarzały coraz częściej”.
btw wczoraj wjechały badania atrybucyjne które pokazują, że jeszcze 50 lat temu, podczas ostatnich rekordów ciepła, tak mocna fala upałów była “praktycznie niemożliwa”. Więc już można mówić, że ta konkretna fala upałów jest przez zmiany klimatu, ale to dopiero od wczoraj.
https://www.worldweatherattribution.org/fossil-fuel-emissions-have-rapidly-worsened-european-heatwaves-in-just-a-few-decades/