Jeden z ekspertów stwierdził, że zanik lodu na Morzu Bellingshausena jest „depresyjna”, a jego brak mógł nasilić falę upałów, która w zeszłym tygodniu nawiedziła półwysep kontynentu, powodując wzrost temperatur w ciągu dnia do 15,4°C, czyli o ponad 20°C powyżej średniej.

Na Antarktydzie panuje zima, podczas której [normalnie] lód morski szybko rozprzestrzenia się wokół kontynentu, osiągając swój szczyt we wrześniu.

Jednak obserwacje satelitarne wykazały, że Morze Bellingshausena – położone po zachodniej stronie Półwyspu Antarktycznego, które zazwyczaj już w czerwcu jest pokryte lodem – było od niego niemal całkowicie wolne.