Z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wynika, że stopa bezrobocia w Polsce w marcu 2026 pozostała bez zmian w porównaniu do poprzedniego miesiąca. Co więcej, w marcu do urzędów pracy zgłoszono o blisko 50 proc. więcej ofert zatrudnienia niż w lutym – wynika z najnowszego raportu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości „Rynek pracy, edukacja, kompetencje”. Opracowanie PARP zwraca również uwagę na wpływ pracy poniżej kwalifikacji na życie prywatne i zawodowe Europejczyków.
Tytuł jest klikbajtowy, a autor robi w w artykule niezły fikolek. “Choć w skali roku bezrobocie w Polsce jest wyższe o 0,7 p.p., sytuacja na rynku pracy poprawia się, co widać po zwiększeniu liczby ofert zatrudnienia.”
Jest dużo mowy o odniesieniu miesiąc (marzec) do miesiąca (luty) - chłopski rozum mi podpowiada, ze wiosna jest więcej pracy, niż zimą.
Czytam dalej i coraz bardziej ten artykuł uważam za tendencyjny. “Zwiększyło się również przeciętne miesięczne wynagrodzenie (brutto) w sektorze przedsiębiorstw. W marcu 2026 r. wyniosło ono 9652,19 zł. To wzrost o 5,5 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca.”
W ofertach pracy w UP dominują stawki minimalne bądź bliskie minimalnej. Pisząc o bezrobociu i podając kwotę 10k brutto to jest niepowazne. Poza tym, oferta “dobrej” pracy nie trafia do UP, bo każdy chce wepchnac osobę znajoma. Nie mówiąc juz o tym, ze żeby tyle zarabiać, trzeba mieć wyższe wykształcenie i albo doświadczenie, różnego typu umiejętności itd. Osoba z takimi papierami nie musi długo szukać pracy.
"Z przedstawionych w publikacji PARP danych wynika, że sytuacja na polskim rynku pracy stopniowo poprawia się – maleje liczba osób zarejestrowanych jako bezrobotne, rośnie liczba ofert zatrudnienia, a wynagrodzenia nadal idą w górę. " - tu jest kluczowe słowo “zarejestrowanych”. Jest cala masa osób bez pracy, niezatejestrowanych. Liczna oferty zatrudnienia wiele nie mówi, bo oferta w pracy na produkcji na 3 zmiany za minimalna, praca przy zbiorach owoców/warzyw i inne ciężkie pracę za minimalne pieniadze, nierzadko ze strasznym szefostwem, to cos atrakcyjnego dla zatrudniającego, nie dla bezrobotnego. Dodam, ze wiele różnych programów dotacyjnych rusza na poczatku roku i w niektórych UP np. dofinansowania do JDG są wykorzystywane w całości bardzo szybko. Mysle, ze to również ma wpływ na ilość osób poszukujących oraz oferujących prace. “Wynagrodzenia nadal ida w gore” - wynagrodzenia zawsze ida w gore, podobnie jak ceny. W ostatnich latach podwyżki zdecydowanie spowolnily. Ten fragment brzmi jakby był pisany przez kogoś z PiS, żeby dokuczyć Tuskowi.
Potem trochę mowy o UE i o tym, ze ludzie narzekają na swoje prace.
A na końcu “Raport przygotowany w ramach projektu pozakonkursowego FERS pn. „Rozwój i doskonalenie systemu sektorowych rad ds. kompetencji”.” - i tak się zastanawiam kto, za co i dlaczego biorą pieniądze.
Papier przyjmie wszystko.
W niektórych województwach. Łódzkie jest w dupie. :(
Trzeba się podciągnąć za podeszwy, wziąć kredyt i innowować tak, żeby zlikwidować swoje miejsce pracy przez EJAJ!
No i swoją drogą, to, że ruch wolnościowy nie jest w stanie tworzyć dla siebie miejsc pracy jest dla mnie jednym z kluczowych wymiarów jego porażki.
Jest, ale to bardzo specyficzne przypadki, jak prawnoczłowiecze NGOsy. Niby można by próbować tworzyć spółdzielnie, tylko mechanizmy rynkowe będą je stawiać w gorszej pozycji względem firm nastawionych na zysk.
To prawda, za mało umiemy w anarchokapitalizm, bijmy się w piersi.
Czyli business as usual





