9 maja o 11:00 w 15 miastach wojewódzkich odbędą się demonstracje. MAMY DOŚĆ❗ Dość systemu, w którym zwierzęta trafiają do schronisk i tam umierają zamiast dostawać pomoc. 🆘 Dość kolejnych miotów, których nikt nie chce i za które nikt nie odpowiada. Dość bezkarności za okrucieństwo. To nie jest przypadek. To efekt braku działania.
Dobre schronisko to puste schronisko. Bezdomność zwierząt należy ZWALCZYĆ, a nie od lat udawać, że się z nią walczy (wydając przy tym coraz więcej pieniędzy).
Poniżej lista miasta wraz z linkiem do wydarzenia: 👉 BIAŁYSTOK - https://fb.me/e/3NEGbhPoY 👉 BYDGOSZCZ - https://fb.me/e/4iCyqNMv7 👉 GDAŃSK - https://fb.me/e/4D49iI6AJ 👉 KATOWICE - https://fb.me/e/9ho7qt55o 👉 KIELCE - https://fb.me/e/7IaG1rrZm 👉 KRAKÓW - https://fb.me/e/3tw2Dvf70 👉 LUBLIN - https://fb.me/e/5Yd1FPGxK 👉 ŁÓDŹ - https://fb.me/e/4fsFAmlVq 👉 OLSZTYN - https://fb.me/e/jl7lb90KZ 👉 POZNAŃ - https://fb.me/e/6IFKmzBzd 👉 RZESZÓW - https://fb.me/e/6SpuysRUB 👉 SZCZECIN - https://fb.me/e/8ZXdEHQZV 👉 WARSZAWA - https://fb.me/e/7oczHulmh 👉 WROCŁAW - https://fb.me/e/64o1mJutd 👉 ZIELONA GÓRA - https://fb.me/e/7WBBAhd90
Napisz Organizatorkom, w którym mieście będziesz. Odezwij się do lokalnych organizatorek - pomoc na pewno się przyda:
🐾 Fundacja “KARUNA - Ludzie dla Zwierząt” x Kastrujemy Bezdomność - Koalicja na Rzecz Walki z Bezdomnością Zwierząt
Zastanawiam czasem czy bezdomność zwierząt jest problemem tych zwierząt czy ludzi… Czy bezdomność saren też jest palącym problemem? Rozumiem, że np. kot to niby gatunek udomowiony, ale czy to naprawdę aż tak określa potrzeby wolno żyjących kotów? Czy tylko określa wyobrażenia ludzi o tym jakie powinny być ich potrzeby? Walka z np. chowem przemysłowym lub niszczeniem siedlisk dzikich zwierząt wydaje mi się znacznie bardziej jednoznacznie adekwatna…
Kwestia naszej kultury, w której “domowe” zwierzęta powinny żyć z ludźmi w domach. Nie jest to błędne, bo chociażby w przypadku kotów to pomaga ekosystemowi, przy okazji, miasta to nie są naturalne miejsca do życia dla psów, w ogóle większość psów nie poradziłoby sobie w “dziczy”, są skazane na ludzi.
Ale większość saren też sobie nie radzi w “dziczy” - wilk je zjada lub zdychają w mroźną zime. Czy to znaczy, że ludzie muszą jakoś to kontrolować? A różnica między “dziczą”, wsią i miastem jest bardzo płynna - 90proc lasów w polsce też jest efektem ludzkiej gospodarki. Dlaczego to miałyby być bardziej “naturalne” warunki niż np. podmiejskie krzakowiska? Podział środowisk na naturalne i antropogeniczne przestaje mieć sens w świecie w którym wszystko jest przekształcone przez dzałalność ludzką. Ale czy to znaczy, że przyroda już nie istnieje? No nie koniecznie… Jeśli chodzi o nadmierną populację kotów, które zarazem są dokarmiane, a zarazem polują na ptaki to problem jakoś tam rozumiem. Ale to problem w stylu “kontroli populacji” przez myśliwych - trzeba naraz strzelać do jeleni, bo jest ich za dużo i niszcza uprawy i dokarmiać, bo nie przeżyją zimy i będzie ich za mało… A samopańskie psy są powszechne np. w miastach i wsiach włoszech czy rumunii i mam poczucie, że problem polega raczej na tym, że kolą w oczy turystów niż są jakieś skrajnie nieszczęśliwe…
Tak, sarny umierają, bo mają umierać w ten sposób, nie ma tu analogii do drapieżników, którym ludzie zniszczyli naturalne instynkty. Wpływ człowieka na przyrodę to już inny temat.
Mają umierać w ten sposób? Kto to ustala? A jak “mają umierać” psy? A jak ludzie? Właśnie wydaje mi się, że to nie jest inny temat, tylko ten sam. Totalny wpływ człowieka na przyrodę (nie tylko gatunki udomowione) jest faktem, pytanie co z tym zrobimy. Czy chcemy akceptować dzikość rozumianą jako ograniczanie ludzkiej kontroli, czy uznamy, że wszystko po za nielicznymi rezerwatami i parkami narodowymi ma podlegać ludzkiej kontroli…

